Wesołych Świąt i Mokrego Dyngusa!
Nie umiem składać życzeń !
~Kinia
One Direction inna historia
opowiada o historii nastolatków mieszkających w Londynie... Jak chcesz poznać ich losy to zajrzyj a się przekonasz
niedziela, 5 kwietnia 2015
niedziela, 29 marca 2015
Rozdział 4
Wstałam rano jak co dzień ale bardzo ale to bardzo mi się nie chce. Szkoła. Tylko dlatego wstałam rano. Swoje kroki skierowałam do szafy z ubraniami żeby wybrać coś wygodnego a zarazem nie rzucającego się w oczy wybrałam To i zrobiłam lekki makijaż i wyszłam z łazienki. Spojrzałam na zegarek godzina 7:15 czyli dokładnie za 15 minut przyjdą chłopacy. I po co się zgadzałam na to żeby odwieźli mnie do szkoły. No bo ja najpierw robię potem myślę. Usłyszałam jak moja komórka dzwoni podeszłam do łóżka żeby zobaczyć kto napisał do mnie.
Harry: Czekamy przed domem xx
Ja: Dajcie mi jeszcze 5 minut bo muszę zjeść śniadanie
Zbiegłam na dół zabierając wszystkie potrzebne mi rzeczy do szkoły. Chwyciłam jabłko w rękę i wyszłam, zamknęłam drzwi na klucz i kierowałam się w stronę wielkiego busa z którego wyskoczyli chłopacy.
- Heej! -Wrzasnęli chórem
-Hej. - Odpowiedziałam im nieco ciszej.
Chłopacy, kiedy usiadłam zaczęli zadawać mi jakieś dziwne pytania i tym podobne. Zaczęły mnie one powoli wkurzać ale nie dałam po sobie tego poznać.
Przez resztę drogi do szkoły byłam zagadywana super żartami Luisa ( bez obrazy Lou).
Jak się okazało mamy wszystkie lekcję razem oprócz w-f ale to mi nie przeszkadza w sumie to nawet lepiej odpocznę chwilę od ich wrzasków w samochodzie, a tak się fajnie składa że właśnie zaczynamy w-f. Dojechaliśmy do szkoły i skierowaliśmy się w stronę sali gimnastycznej, a potem do szatni. Przebrałam się i poszłam na salę gdzie miałyśmy w-f. Po krótkiej rozgrzewce Pani Weber kazała mi i takiej jednej blond lasce wybierać razem ze mną swoją drużynę do gry w koszykówkę. Kiedy skład drużyn był pełny rozpoczęła się gra, natomiast ja nie pograłam sobie długo gdyż ta pusta blond laska wpadła na mnie a ja upadłam i zrobiłam sobie coś z kostką. Pani Weber kazała mi razem z jedną dziewczyną iść do szatni się przebrać i wrócić razem ze swoimi rzeczami. Ta zaprowadziła nas do piguły a następnie pielęgniarka pojechała ze mną i z Alison ( tak ma na imię brunetka która była ze mną w szatni) na pogotowie ja w między czasie napisałam sms do Louisa.
Ja: Nie musicie na mnie czekać przed salą bo jestem właśnie w drodze do szpitala. Nie pytaj później wam wszystko powiem. xx
Louis: Okay... Jak już będzie po wszystkim daj nam znać bo się o ciebie bardzo martwimy. Louis :)
Nie spodziewałam się tak szybkiej odpowiedzi ale okay. Nawet nie wiem kiedy dojechaliśmy do szpitala tam od razu zwieli mnie na prześwietlenie i jak się okazało złamałam nogę. No to pięknie! I jak ja będę chodzić do szkoły, ze złamaną nogą! Po prześwietleniu zabrali mnie na salę zabiegową gdzie nastawili mi nogę i założyli gips i mogłam wrócić do domu a przy okazji Pani Weber poszła załatwić mi kule. Podałam jej adres i podwiozła mnie pod dom i powiedziała że w razie jakichkolwiek dolegliwości mam pojechać do szpitala. Weszłam do domu i poszłam do swojego pokoju skacząc po jednym schodku położyłam się na łóżku i dostałam esems'a od Luis'a
Louis: I jak już po wszystkim? Jesteś w domu? :)
Ja: Tak jestem w domu możecie przyjechać jak chcecie w razie czego drzwi są otwarte i jestem w pokoju na górze pierwsze drzwi po prawej. xx
Louis: Ok za 10 minut będziemy. :)
I tak o to mamy już 4 rozdział. Nie mogę uwierzyć że to tak szybko.
===>CZYTASZ<=== ===>KOMENTUJ<=== ===>TO WIELKA MOTYWACJA DLA MNIE A DLA CIEBIE TO MINUTA <===
Harry: Czekamy przed domem xx
Ja: Dajcie mi jeszcze 5 minut bo muszę zjeść śniadanie
Zbiegłam na dół zabierając wszystkie potrzebne mi rzeczy do szkoły. Chwyciłam jabłko w rękę i wyszłam, zamknęłam drzwi na klucz i kierowałam się w stronę wielkiego busa z którego wyskoczyli chłopacy.
- Heej! -Wrzasnęli chórem
-Hej. - Odpowiedziałam im nieco ciszej.
Chłopacy, kiedy usiadłam zaczęli zadawać mi jakieś dziwne pytania i tym podobne. Zaczęły mnie one powoli wkurzać ale nie dałam po sobie tego poznać.
Przez resztę drogi do szkoły byłam zagadywana super żartami Luisa ( bez obrazy Lou).
Jak się okazało mamy wszystkie lekcję razem oprócz w-f ale to mi nie przeszkadza w sumie to nawet lepiej odpocznę chwilę od ich wrzasków w samochodzie, a tak się fajnie składa że właśnie zaczynamy w-f. Dojechaliśmy do szkoły i skierowaliśmy się w stronę sali gimnastycznej, a potem do szatni. Przebrałam się i poszłam na salę gdzie miałyśmy w-f. Po krótkiej rozgrzewce Pani Weber kazała mi i takiej jednej blond lasce wybierać razem ze mną swoją drużynę do gry w koszykówkę. Kiedy skład drużyn był pełny rozpoczęła się gra, natomiast ja nie pograłam sobie długo gdyż ta pusta blond laska wpadła na mnie a ja upadłam i zrobiłam sobie coś z kostką. Pani Weber kazała mi razem z jedną dziewczyną iść do szatni się przebrać i wrócić razem ze swoimi rzeczami. Ta zaprowadziła nas do piguły a następnie pielęgniarka pojechała ze mną i z Alison ( tak ma na imię brunetka która była ze mną w szatni) na pogotowie ja w między czasie napisałam sms do Louisa.
Ja: Nie musicie na mnie czekać przed salą bo jestem właśnie w drodze do szpitala. Nie pytaj później wam wszystko powiem. xx
Louis: Okay... Jak już będzie po wszystkim daj nam znać bo się o ciebie bardzo martwimy. Louis :)
Nie spodziewałam się tak szybkiej odpowiedzi ale okay. Nawet nie wiem kiedy dojechaliśmy do szpitala tam od razu zwieli mnie na prześwietlenie i jak się okazało złamałam nogę. No to pięknie! I jak ja będę chodzić do szkoły, ze złamaną nogą! Po prześwietleniu zabrali mnie na salę zabiegową gdzie nastawili mi nogę i założyli gips i mogłam wrócić do domu a przy okazji Pani Weber poszła załatwić mi kule. Podałam jej adres i podwiozła mnie pod dom i powiedziała że w razie jakichkolwiek dolegliwości mam pojechać do szpitala. Weszłam do domu i poszłam do swojego pokoju skacząc po jednym schodku położyłam się na łóżku i dostałam esems'a od Luis'a
Louis: I jak już po wszystkim? Jesteś w domu? :)
Ja: Tak jestem w domu możecie przyjechać jak chcecie w razie czego drzwi są otwarte i jestem w pokoju na górze pierwsze drzwi po prawej. xx
Louis: Ok za 10 minut będziemy. :)
I tak o to mamy już 4 rozdział. Nie mogę uwierzyć że to tak szybko.
===>CZYTASZ<=== ===>KOMENTUJ<=== ===>TO WIELKA MOTYWACJA DLA MNIE A DLA CIEBIE TO MINUTA <===
Uwaga
Z One Direction odszedł Zayn Malik. To bardzo smutna wiadomość ale w naszym opowiadaniu nadal będzie się pojawiał.
Tak, wiem to było kilka dni temu ale nadal to bardzo przeżywamy!
Jeszcze jedna sprawa:
CZYTASZ = KOMENTUJ
WYSTARCZY KROPKA W KOMENTARZU I TO JEST MOTYWACJA DO PISANIA DALSZYCH CZĘŚCI!!!
4 KOMENTARZE = ROZDZIAŁ 5
Tak, wiem to było kilka dni temu ale nadal to bardzo przeżywamy!
Jeszcze jedna sprawa:
CZYTASZ = KOMENTUJ
WYSTARCZY KROPKA W KOMENTARZU I TO JEST MOTYWACJA DO PISANIA DALSZYCH CZĘŚCI!!!
4 KOMENTARZE = ROZDZIAŁ 5
poniedziałek, 23 marca 2015
UWAGA - przeczytaj!
Uwaga chcę was poinformować o tym że dołączy do mnie moja koleżanka Oliwia. która wraz ze mną będzie pisać rozdziały i mam nadzieję że ją ciepło przyjmiecie.
Rozdziały będą się pojawiać co weekend i w poniedziałki i czasami w środy.
Pozdrawiam <3
Rozdziały będą się pojawiać co weekend i w poniedziałki i czasami w środy.
Pozdrawiam <3
Rozdział 3
Zostałam sama. Moja ukochana kuzynka i ciocia która mnie wychowywała wyjechało do Polski z powrotem a ja zostałam sama. No cóż mamy po południe a ja nie mam co robić, lekcję zrobiłam po powrocie do domu i nie zostało mi nic do zrobienia. Wzięłam telefon i zadzwoniłam do Lili mam nadzieje że odbierze. No odebrała.
-Hej i jak podróż?-Zapytałam kierując się przed dom na huśtawkę.
-Dobrze tylko brakuje mi ciebie, moja mama powiedziała że mogę do ciebie przyjechać dopiero na wakacje więc się nie zobaczymy baardzo długo. Ale mam nadzieję że będziesz do mnie dzwonić.
-Tak, jasne że będę dzwonić. -Czuję jak łzy napływają mi do oczu. - Wiesz co Lili muszę kończyć to do usłyszenia nie długo i przyjemnej podróży. Rozłączyłam się. Siedziałam na huśtawce i patrzyłam się przed siebie nagle zobaczyłam jak Niall z Zayne'm wychodzą od siebie z domu i się dziwnie na patrzyli lecz kiedy zobaczyli że ja się na nich też patrzę momentalnie odwrócili wzrok lecz stali tam dobrze 10 minut. Ja w między czasie poszłam do domu ubrać bluzę bo zrobiło mi się zimno i przy okazji chwyciłam blok rysunkowy i paczkę chusteczek. Wyszłam z powrotem na huśtawkę i zobaczyłam całą 5, stoją i się patrzą w moim kierunku ale ja nie zwracałam na to uwagi bo w sumie takie gwiazdy jak oni mieli by zwrócić uwagę na mnie na dziewczynę która nie jest sławna a nic z tych rzeczy. Usiadła wygodnie i zaczęłam rysować coś na wzór dziewczynki z misiem Rysunek który narysowała Kinga. Kiedy skończyłam rysować zobaczyłam że chłopacy stoją przed moją bramką która odzielała ulicę od mojej posesji.
-Możemy wejść? - Zapytał Luis
- Tak jasne. Bramka jest otwarta. - Odpowiedziałam
I cała 5 weszła. - Czy my przypadkiem nie chodzimy do tej samej klasy? - Zapytał Harry.
- Tak. chodzimy do tej samej klasy i tak przypadkiem mieszkamy na tej samej ulicy. - Odpowiedziałam.
Przez resztę czasu chłopacy się mnie pytali jak jest po Polsku "Przytul mnie", " Szkoła" i tym podobne słowa. W sumie czas nam bardzo szybko minął. - To co jedziesz jutro z nami do szkoły?- Zapytał Liam. - Nie chce wam robić kłopotu, bo w sumie mogę jechać sama bo mam samochód i prawo jazdy. -Odpowiedziałam
- Ale to nie ma problemu żebyś z nami jechała. - Odpowiedział Niall
- No dobra bo żyć mi nie dacie.
- To jutro o 7:30 po ciebie podjedziemy ok?
- Okay o 7:30 to do zobaczenia.
Pożegnaliśmy się buziakami w pliczek i chłopacy poszli do domu. Ja też zabrałam swoje rzeczy z huśtawki i weszłam do domu. Swoje kroki skierowałam do łazienki tam wzięłam prysznic, i przebrałam się w piżamę.
~Kinia~
-Hej i jak podróż?-Zapytałam kierując się przed dom na huśtawkę.
-Dobrze tylko brakuje mi ciebie, moja mama powiedziała że mogę do ciebie przyjechać dopiero na wakacje więc się nie zobaczymy baardzo długo. Ale mam nadzieję że będziesz do mnie dzwonić.
-Tak, jasne że będę dzwonić. -Czuję jak łzy napływają mi do oczu. - Wiesz co Lili muszę kończyć to do usłyszenia nie długo i przyjemnej podróży. Rozłączyłam się. Siedziałam na huśtawce i patrzyłam się przed siebie nagle zobaczyłam jak Niall z Zayne'm wychodzą od siebie z domu i się dziwnie na patrzyli lecz kiedy zobaczyli że ja się na nich też patrzę momentalnie odwrócili wzrok lecz stali tam dobrze 10 minut. Ja w między czasie poszłam do domu ubrać bluzę bo zrobiło mi się zimno i przy okazji chwyciłam blok rysunkowy i paczkę chusteczek. Wyszłam z powrotem na huśtawkę i zobaczyłam całą 5, stoją i się patrzą w moim kierunku ale ja nie zwracałam na to uwagi bo w sumie takie gwiazdy jak oni mieli by zwrócić uwagę na mnie na dziewczynę która nie jest sławna a nic z tych rzeczy. Usiadła wygodnie i zaczęłam rysować coś na wzór dziewczynki z misiem Rysunek który narysowała Kinga. Kiedy skończyłam rysować zobaczyłam że chłopacy stoją przed moją bramką która odzielała ulicę od mojej posesji.
-Możemy wejść? - Zapytał Luis
- Tak jasne. Bramka jest otwarta. - Odpowiedziałam
I cała 5 weszła. - Czy my przypadkiem nie chodzimy do tej samej klasy? - Zapytał Harry.
- Tak. chodzimy do tej samej klasy i tak przypadkiem mieszkamy na tej samej ulicy. - Odpowiedziałam.
Przez resztę czasu chłopacy się mnie pytali jak jest po Polsku "Przytul mnie", " Szkoła" i tym podobne słowa. W sumie czas nam bardzo szybko minął. - To co jedziesz jutro z nami do szkoły?- Zapytał Liam. - Nie chce wam robić kłopotu, bo w sumie mogę jechać sama bo mam samochód i prawo jazdy. -Odpowiedziałam
- Ale to nie ma problemu żebyś z nami jechała. - Odpowiedział Niall
- No dobra bo żyć mi nie dacie.
- To jutro o 7:30 po ciebie podjedziemy ok?
- Okay o 7:30 to do zobaczenia.
Pożegnaliśmy się buziakami w pliczek i chłopacy poszli do domu. Ja też zabrałam swoje rzeczy z huśtawki i weszłam do domu. Swoje kroki skierowałam do łazienki tam wzięłam prysznic, i przebrałam się w piżamę.
~Kinia~
czwartek, 19 marca 2015
Rozdział 2
Zadzwonił dzwonek na przerwę więc zaczęłam się pakować i widziałam jak te wszystkie dziewczyny spoglądają na mnie z nienawiścią ale dla mnie to norma bo w poprzedniej szkole też tak było. Chłopacy też się dziwnie na mnie patrzyli, ale w sumie nie obchodzi mnie to bo jak na razie jestem wolna i dobrze mi z tym po tym jak zerwałam z chłopakiem jeszcze jak mieszkałam w Polsce. Wychodząc z sali zobaczyłam swoją kuzynkę Lile. - Hej i jak tam na lekcjach? Wiesz się okazało że odwołali ostatnie lekcje więc możemy już wracać do domu. -Powiedziała Lila
- No ok wiedziałaś że do tej szkoły chodzi One Direction i wiesz co chodzę z nimi do klasy. -Odpowiedziałam
- O! Na prawdę ale ci zazdroszczę ale wiesz nie żebym była jakąś ich tam fanką nie skocze do nich po autograf. -Pisnęła kiedy wychodziłyśmy ze szkoły. - A ja ci coś pokarze tylko obiecaj że nie będziesz krzyczeć. Jasne?
- Jasne! No to mów co to jest?
- To jest od nich karta pamiętasz jak siedziałyśmy na lekcji biologii, to w tedy mi ją dali ale jak widzisz ja na nią nie odpisałam bo nie chciałam a tak po za tym te wszystkie plastiki by mnie chyba zabiły. -Powiedziałam lecz jak zobaczyłam minę Lili to od razu się zmartwiłam.
-Ej Lil co się stało? -No bo wiesz mama ci nie mówiła ale ja i ona wylatujemy do Polski z powrotem a ty jak chcesz to możesz zostać mama powiedziała że co tydzień będzie ci wysyłać pieniądze i będzie co miesiąc płaciła za dom więc wiesz nie musisz się martwić.
-A...ale jak to przecież mówiłaś ze zostajesz. - Doszłyśmy akurat pod dom kiedy zobaczyłyśmy że chłopacy stoją i się nam przypatrują. Weszłyśmy do domu i temat się urwał bo ciocia powiedziała że już muszą jechać i że jak dolecą do Polski to zadzwonią. Zdążyłam się z nimi pożegnać bo przyjechała po nie taksówka która miała zabrać je na lotnisko. Kątem oka kiedy pożegnałam się z ciocią i kuzynką zauważyłam chłopaków. Swoje kroki skierowałam na huśtawkę która stała w ogrodzie przed domem i usiadłam na niej i tak siedziałam do wieczora.
~Kinia~
- No ok wiedziałaś że do tej szkoły chodzi One Direction i wiesz co chodzę z nimi do klasy. -Odpowiedziałam
- O! Na prawdę ale ci zazdroszczę ale wiesz nie żebym była jakąś ich tam fanką nie skocze do nich po autograf. -Pisnęła kiedy wychodziłyśmy ze szkoły. - A ja ci coś pokarze tylko obiecaj że nie będziesz krzyczeć. Jasne?
- Jasne! No to mów co to jest?
- To jest od nich karta pamiętasz jak siedziałyśmy na lekcji biologii, to w tedy mi ją dali ale jak widzisz ja na nią nie odpisałam bo nie chciałam a tak po za tym te wszystkie plastiki by mnie chyba zabiły. -Powiedziałam lecz jak zobaczyłam minę Lili to od razu się zmartwiłam.
-Ej Lil co się stało? -No bo wiesz mama ci nie mówiła ale ja i ona wylatujemy do Polski z powrotem a ty jak chcesz to możesz zostać mama powiedziała że co tydzień będzie ci wysyłać pieniądze i będzie co miesiąc płaciła za dom więc wiesz nie musisz się martwić.
-A...ale jak to przecież mówiłaś ze zostajesz. - Doszłyśmy akurat pod dom kiedy zobaczyłyśmy że chłopacy stoją i się nam przypatrują. Weszłyśmy do domu i temat się urwał bo ciocia powiedziała że już muszą jechać i że jak dolecą do Polski to zadzwonią. Zdążyłam się z nimi pożegnać bo przyjechała po nie taksówka która miała zabrać je na lotnisko. Kątem oka kiedy pożegnałam się z ciocią i kuzynką zauważyłam chłopaków. Swoje kroki skierowałam na huśtawkę która stała w ogrodzie przed domem i usiadłam na niej i tak siedziałam do wieczora.
~Kinia~
wtorek, 10 marca 2015
Rozdział 1
- Ciociu już schodzę no nie krzycz już - Odpowiedziałam cioci która darła się na całe gardło.
Tak dziś pierwszy dzień w nowej prywatnej szkole jak ja nie lubię takich szkół bo chodzą tam same nadęte laski i plastiki moja kuzynka Lila już pojechała do szkoły i będzie czekać na mnie na miejscu.
-Hej co tak długo lekcję się zaraz zaczynają a ciebie jeszcze nie ma.- Zaczęła dawać mi swoje wywody na temat tego że się spóźniam .
-Już nie spinaj się tak ważne że dojechałam. To jak idziemy do klasy czy chcesz tu tak sterczeć.
Ruszyłyśmy w stronę klas kiedy zobaczyłyśmy klasę do której mamy chodzić to od razu odechciało mi się chodzić do tej szkoły. Część uczniów siedziała w klasie a część na korytarzu. Przyszedł nauczyciel i kazał nam wejść do klasy więc tak zrobiłyśmy przedstawił nas klasie i kazał usiąść w ostatniej ławce bo wszystkie inne były zajęte. Usiadłyśmy na wskazanych miejscach i nauczyciel Pan Turner zaczął sprawdzać obecność i podczas sprawdzania obecności dostałam kartę od chłopaków którzy też siedzieli w ostatnich ławkach.
Hej jestem Harry Styles a ten chłopak obok mnie to Zayn, dalej siedzi Liam i Louis a tam przed nami siedzi Niall miło nam was poznać. A wy jak macie na imię?
Dostałam kartę i nie miałam na to ochoty żeby im odpisywać i kiedy spojrzałam w ich stronę i momentalnie odwrócili głowy.
Jak się potem okazało to byli ci sławni One Direction
Tak więc to dopiero początek mojej przygody z One Direction
Mam nadzieję na jakieś komentarze
Tak dziś pierwszy dzień w nowej prywatnej szkole jak ja nie lubię takich szkół bo chodzą tam same nadęte laski i plastiki moja kuzynka Lila już pojechała do szkoły i będzie czekać na mnie na miejscu.
-Hej co tak długo lekcję się zaraz zaczynają a ciebie jeszcze nie ma.- Zaczęła dawać mi swoje wywody na temat tego że się spóźniam .
-Już nie spinaj się tak ważne że dojechałam. To jak idziemy do klasy czy chcesz tu tak sterczeć.
Ruszyłyśmy w stronę klas kiedy zobaczyłyśmy klasę do której mamy chodzić to od razu odechciało mi się chodzić do tej szkoły. Część uczniów siedziała w klasie a część na korytarzu. Przyszedł nauczyciel i kazał nam wejść do klasy więc tak zrobiłyśmy przedstawił nas klasie i kazał usiąść w ostatniej ławce bo wszystkie inne były zajęte. Usiadłyśmy na wskazanych miejscach i nauczyciel Pan Turner zaczął sprawdzać obecność i podczas sprawdzania obecności dostałam kartę od chłopaków którzy też siedzieli w ostatnich ławkach.
Hej jestem Harry Styles a ten chłopak obok mnie to Zayn, dalej siedzi Liam i Louis a tam przed nami siedzi Niall miło nam was poznać. A wy jak macie na imię?
Dostałam kartę i nie miałam na to ochoty żeby im odpisywać i kiedy spojrzałam w ich stronę i momentalnie odwrócili głowy.
Jak się potem okazało to byli ci sławni One Direction
Tak więc to dopiero początek mojej przygody z One Direction
Mam nadzieję na jakieś komentarze
niedziela, 8 marca 2015
Postacie
Kinga Wolińska - Ma 19 lat. Mieszka w Polsce. Jej rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Wraz z kuzynką wyjechała do Londynu.
Harry Styles -Ma 21 lat. Mieszka w Londynie wraz z kolegami. Jest członkiem zespołu One Direction. Kobieciarz
Zayn Malik- Ma 20 lat. Mieszka w Londynie wraz z kolegami. Jest członkiem zespołu One Direction. Opanowany
Liam Payne - Ma 21 lat. Mieszka w Londynie wraz z kolegami.Członek zespołu One Direction. Ogarnięty.
Żartowniś.
Niall Horan- Ma 20 lat. Mieszka w Londynie wraz z kolegami. Członek zespołu One Direction.
Lubi jeść. Troskliwy.
No to by było na tyle tu macie link do mojej ulubionej piosenki Posłuchajcie
czwartek, 5 marca 2015
Przywitanie
Hej hej hej to ja Kinga tak mam na imię ale będę się podpisywać Kinia ale nie wiem czy mam pisać tego bloga i czy coś bo nie wiem czy go zaakceptujecie więc liczę na komy które mnie zmotywują i będę wiedzieć czy mam go pisać czy nie
~ Kinia
~ Kinia
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





